Archiwum z miesiąca: grudzień, 2005

Odcinek 15

13 gru 2005

Bywają takie dni, gdy człowiek się budzi i ogarnia go uczucie wszechogarniającego szczęścia. W takim nastroju po powrocie z Olsztyna wstaje Magda. Dobry humor nie opuszcza jej przez całą drogę do pracy. W kancelarii wesoło żartuje sobie z Bartka, któremu Waligóra polecił ćwiczenie cnoty cierpliwości. Magda proponuje, aby wpadł do fundacji ?Femina? i skorzystał z pomocy terapeutów. Wspólnik Wiktora nie odcina się, jak miewał to w zwyczaju, tylko po kilku minutach przychodzi do gabinetu Magdy z kawą.
Prawniczka zdumiona jest nie tylko tym gestem, ale również propozycją, którą jej składa. Kolejny raz prosi, żeby przejęła sprawę jego klienta. Chodzi o mężczyznę molestowanego w pracy przez swoją szefową. Bartek mile łechce zawodowa próżność Magdy, mówiąc z pełnym przekonaniem, że nikt poza nią nie zdoła przekonać sędziego, aby wydał korzystne dla nich orzeczenie. Mecenas Miłowicz godzi się i podczas rozmowy z Krzysztofem Tułowskim wypytuje go o wszystkie, nawet te najbardziej intymne, szczegóły jego relacji z przełożoną.
Przez kilka dni odcięta od informacji o postępach miłosnych Piotra Mariola bombarduje go wręcz pytaniami o to, co zaszło miedzy nimi w Olsztynie. Gdy słyszy, że skończyło się jedynie na buziaku w policzek na pożegnanie stwierdza, że albo ludzie cmokają się w policzki do końca życia, albo idą ze sobą od razu do łóżka. Piotr odpowiada jej z lekkim uśmiechem, że nie należy do ?szybkich? w tych kwestiach. Wchodzącemu Wojtkowi Mariola wyjaśnia, iż Piotr stosuje wobec prawniczki politykę małych kroków.
Doradzając całe życie innym w sprawach sercowych łatwo samemu przeoczyć moment, gdy los podsuwa pod nos okazję na miłość. W pracy Sebastian zostaje zaczepiony przez Grzegorza. Prosi on go o obróbkę zdjęć, choć takimi sprawami zajmują się u nich w agencji graficy komputerowi. Miłą pogawędkę przerywa im telefon od Magdy. Sebastian wiedząc, że jest winien przyjaciółce wyjaśnienia za odkrycie jej tajemnicy o ojcu, rzuca wszystko i jedzie na spotkanie. Grzegorz, przysłuchujący się rozmowie, jest wyraźnie niezadowolony z takiego obrotu sprawy.
Wbrew temu, czego się Sebastian spodziewał, Magda nie tylko nie jest na niego zła, ale jeszcze dziękuje mu za interwencję, która odmieniła całe jej życie. Wyjawia przyjacielowi, że się zakochała.
Jeden z klientów Magdy informuje ją, iż świadek w jego sprawie jest prawdopodobnie zastraszany, bo nie może się z nim skontaktować przed rozprawą. Magda jedzie do niego do domu. Drzwi otwiera matka chłopaka pani Kołodziejczyk, która wprost stwierdza, że jej syn nie będzie się narażał zeznając w sądzie. Marcin próbuje przeciwstawić się matce, ta jednak odsyła go do pokoju. W dniu rozprawy chłopak pojawia się w sądzie. W momencie, składania przez niego wyjaśnień na salę wpada pani Kołodziejczyk. Nie udaje jej się wyciągnąć syna, który w poczuciu obywatelskiego obowiązku kontynuuje zeznania. Jego postawa pomaga Magdzie wygrać sprawę.
Nikt, kto jedzie do domu rodzinnego, do mamy nie wraca później z pustymi rękami. Magda przywozi ogromną ilość pierogów i zaprasza wszystkich na kolację. Wcześniej zjawiają się u niej Karolina z Agatą na babskie ploty. Magda wyjawia im swoje skryte marzenie, aby jej rodzice zeszli się po latach. Dodaje, iż brak ojca wpłynął w sumie pozytywnie na jej życie zawodowe, bo miała siły walczyć o swoje. Nawet w trudnych momentach nie załamywała się tylko zaciskała zęby i ciężko pracowała, aby któregoś dnia wytknąć ojcu, że osiągnęła sukces bez jego pomocy. Dziewczyny cieszą się, bo w końcu zrzuciła z siebie bagaż przykrych doświadczeń. Karolina nie owijając w bawełnę pyta czy już spała z Piotrem i czy się sprawdził. Prawniczka z szelmowskim uśmiechem odpowiada, że owszem sprawdził się i natychmiast ucisza piszczące dziewczyny dodając, że jako kolega.
Po kolacji Magda i Piotr zostają sami. Wychodzą na taras. Magda nie ucieka przed bliskością, więc Piotr pochyla się ku jej twarzy. Stwierdza wówczas, że w ciągu kilku dniu stała się inną kobietą, bo pojawiło się w jej oczach ciepłe światełko. Ich usta dzieli zaledwie kilka centymetrów. Do pocałunku jednak nie dochodzi. Piotr wraca tego wieczoru do siebie, ale oboje czują, że wiele się w ich relacjach zmieniło.
Zmiany zachodzą nie tylko w życiu mecenasa Korzeckiego i mecenas Miłowicz. Łukasz zwierza się prawniczce, że rozstał się ze swoją dziewczyną. Magda w przyjacielskim odruchu przytula go nie zdając sobie sprawy, że kolega z pracy żywi do niej uczucia wychodzące poza biurowe relacje. Mając w głowie ostatnie wydarzenia z Piotrem, nie zauważa napięcia, z jakim zadaje jej pytanie o wspólną kolację. Prawniczka bez wahania godzi się na spotkanie.
Nie wszystko można powiedzieć przy kobiecie, dlatego Wojtek, gdy wpada na Piotra w sądzie korzysta z okazji, że nie ma w pobliżu Marioli i wypytuje go znów o Magdę. Piotr z wrodzoną dyplomacją odpowiada, że realizuje wobec niej program minimum, bo wciąż nie doprowadził do pocałunku. Widząc zdziwienie przyjaciela dodaje, iż postanowił działać w jej rytmie niezależnie od tego jak długo przyjdzie mu czekać, aż zdarzy się coś więcej.
Po południu prawnik jedzie do nowej rezydencji Julii Szulc. Klientka chce, żeby mówili sobie na ?ty?. Chwilę później wychodzi ze śmielszą propozycją, aby Piotr ją pocałował. Prawnik zręcznie omija zastawioną na niego pułapkę i dopytuje o zawodowe powody, dla których go wezwała. Julia wyjaśnia, iż chodzi o miejscowych, którzy przez kilka godzin dziennie demonstrują przed jej bramą. Gdy manifestanci się pojawiają, Piotr wychodzi do nich i przedstawia ekspertyzę, z której wynika, że basen ma własne źródło wody w związku z czym okoliczne studnie i ogródki na pewno nie wyschną. Prawnik nie rozumie wojowniczej postawy Julii, która nie chciała zostać dobrodziejką gminy. Pani Szulc zupełnie nie podejmuje tematu i zamiast o sprawy służbowe pyta czy Piotr zostanie u niej na noc. Prawnik nie uważa tego za dobry pomysł, odchodząc całuje Julię po ojcowsku w czubek głowy.
Jerzy dzwoni do córki informując o wyjeździe do Stanów na kilka tygodni. Zamierza pozamykać tam wszystkie swoje sprawy i wrócić do na stałe do Olsztyna. Prosi Magdę o spotkanie na lotnisku.
Sprawa cukiernika połączyła Franka i Brygidę. Oboje chcąc wyrazić swoją wdzięczność zapraszają Magdę do restauracji. Prawniczka jak zwykle w takich sytuacjach dzwoni do Sebastiana, żeby jej towarzyszył. Przyjaciel sugeruje, aby zabrała ze sobą Piotra. Magda wykręca się twierdząc, że ich znajomość dopiero raczkuje. Sebastian śmieje się z niej nazywając ciapą. Spotyka się następnego dnia z Piotrem i aranżuje podmiankę. Magda, choć jest zdumiona po otwarciu drzwi, nie ukrywa zadowolenia, że widzi za nimi Piotra.
Kolacja przebiega w miłej atmosferze. Piotr wznosi toast za miłość. Wieczór jest ciepły i po spotkaniu Magda proponuje, aby zrezygnowali z taksówki i wrócili do domu spacerem. Prawnik w pewnym momencie bierze ją za rękę i przebiega przez ulicę. Dziewczyna śmiejąc się wyrywa jednak dłoń. Choć są w centrum wielkiego miasta, dla nich świat wokół wydaje się jakby nie istnieć. Wpatrzeni w siebie, przepełnieni emocjami zachowują się spontanicznie jak dzieci. Tym razem Piotr nie bawi się w subtelności. Patrząc Magdzie prosto w oczy zdecydowanym ruchem przyciąga ją do siebie i namiętnie całuje. Pani mecenas w końcu daje dojść do głosu sercu i poddaje się upojnej chwili.

źródło: magdam.onet.pl

Odcinek 14

6 gru 2005

Pamięć ludzka jest wspaniałym wynalazkiem, bo po latach przechowuje głównie piękne wspomnienia odsuwając w dalekie zakamarki te, które wywołują ból. Magda budzi się w swoim starym pokoju. Rozglądając się po wnętrzu, mimo, że spała na niewygodnym, wąskim tapczanie, uśmiecha się. Każdy przedmiot przypomina jej dzieciństwo. Choć nie było w nim ojca mama robiła wszystko, żeby córka czuła się szczęśliwa i bezpieczna. Nawet teraz wychodząc z domu Teresa nie zapomina o zostawieniu dla niej śniadania na stole.
Nagłe zniknięcie mecenas Miłowicz i fakt, że nie odbiera komórki mocno irytuje Bartka. Wspólnik Waligóry uważa, za karygodne, że Magda nie powiadomiła go, iż nie pojawi się w pracy. Wiktor tłumaczy Bartkowi, że zna powód jej nieobecności od swojej żony. Ta informacja tylko bardziej rozsierdza prawnika. Daje temu upust pytając złośliwie, kto kieruje kancelarią, bo z zachowania kobiet wygląda na to, że Magda i Karolina. Waligóra nie podejmuje zaczepki i nie wyjaśnia Bartkowi dlaczego prawniczka wzięła wolne.
Osobą, która niewątpliwie wstała tego poranka z kacem moralnym jest Sebastian. Przyjeżdża do pracy do Agaty poszukując w desperacji rady jak wybrnąć z faktu, że zdradził sekret przyjaciółki opowiadając wszystkim o jej głęboko skrywanym sekrecie. Agata próbuje zbagatelizować problem, ale Sebastian poważnie obawia się, że Magda mu tego nigdy nie wybaczy.
Jerzy chce jak najszybciej skontaktować się z córką. Spotyka się z Teresą, gdy ta robi zakupy na targowisku. Prosi o zaaranżowanie spotkania. Matka Magdy ma jednak wątpliwości i próbuje odwlec w czasie ten moment tłumacząc, że musi przygotować córkę na takie wydarzenie. Jerzy nabiera podejrzeń. Pyta czy Teresa powiedziała jej prawdę o przyczynach ich rozstania. Teresa nie dopowiada. Zabiera od niego zakupy i odchodzi. W domu zastaje Magdę w bojowym nastroju, gotową na konfrontację z ojcem. Teresa gra na zwłokę. Obawia się tego, co córka może od niego usłyszeć. Magda umawia się z Jerzym na neutralnym gruncie w parku. Na jego ?dzień dobry?, odpowiada, że nie jest to dla niej dobry dzień. Rozmowa się nie klei. Za dużo w niej żalu Magdy, a za mało z jej strony chęci słuchania. Dziewczyna nie daje ojcu możliwości wyjaśnienia tego, co się stało przed laty. Oburzona jego sugestią, że stroną winną całej tamtej sytuacji mogła być matka, wstaje i odchodzi.
Historia z biznesmenem Jasielskim jeszcze długo będzie się odbijała Wojtkowi czkawką. Przedsiębiorca od kilku tygodni mami prawnika wizją ustanowienia go swoim radca prawnym. Wykorzystując tę pozycję po raz kolejny zwraca się do niego o poprowadzenie sprawy dotyczącej jego firmy. Obiecuje, że kancelaria wyrówna swoje niższe zyski, gdy Wojtek zostanie jego człowiekiem. Mecenas Płaska ku niezadowoleniu Marioli godzi się znów reprezentować go w sądzie. Dziewczyna uważa Jasielskiego nie za klienta lecz pijawkę. Radzi Wojtkowi, aby ?pacnął? go jak komara, bo wykorzystuje on jego miękkie serce i naciąga na prowadzenie spraw niemal po kosztach. Prawnik nie chce jednak podejmować tak ważnej decyzji sam, woli poczekać na powrót wspólnika.
Piotr tymczasem po spędzonej nocy w hotelu, odbiera telefon od Magdy i przyjeżdża do jej mamy na obiad. Teresa wypytuje córkę jak się udała rozmowa z ojcem. Magda ucina temat rzucając jedynie, że wygadywał bzdury. Prawnicy szykują się do powrotu do Warszawy. Na parkingu podchodzi do nich Jerzy. Teresa łamie się i wyjawia córce, że sugestie ojca były prawdziwe. Dodaje, iż przez te wszystkie lata ukrywała to przed nią, bo bała się, że ją znienawidzi. Magda zaskoczona wyznaniem matki bez słowa wsiada do samochodu, czeka aż Piotr się pożegna i rusza.
Podczas gdy Wojtek walczy w sądzie o interesy Jasielskiego, do kancelarii przychodzi pani Lena Balicka. Kobieta jest rozczarowana tym, że nie zastaje Piotra, ale ucina sobie pogawędkę z Mariolą. Wychodzi z kancelarii niezadowolona, bo dziewczyna nie staje po jej stronie wysłuchawszy historii o jej siostrze.
Niełatwo jest prowadzić samochód, gdy w człowieku aż kipi od emocji. Magda szuka u Piotra potwierdzenia słuszności podjętej decyzji. On jednak nie chce komentować jej postępowania. Prawniczka łamiącym się głosem wygłasza długi monolog, po czym gwałtownie hamuje i zjeżdża na pobocze. Wysiada z samochodu i zaczyna płakać. Piotr proponuje, że poprowadzi przez dalszą część drogi. Magda niespodziewanie prosi, aby wrócili do Olsztyna, po czym wtula się w silne, męskie ramiona Piotra.
Upływ czasu zmienia serca ludzi. Duma i młodzieńcza zawziętość ustępują miejsca cierpliwości i chęci dialogu. Po 22 latach Teresa i Jerzy wyjaśniają sobie wielkie nieporozumienie, które doprowadziło do rozpadu ich małżeństwa. Bez zbędnych emocji Teresa przypomina mu, że nigdy nie było go w domu, bo liczyła się dla niego tylko ojczyzna i ?Solidarność?. Dodaje również, że z tej bezsilności i złości kobiety będącej zawsze na drugim miejscu, pozwoliła mu wierzyć, iż go zdradziła, choć nigdy do tego tak naprawdę nie doszło.
Rano matka odkrywa przed Magdą wszystkie karty. Wyjawia jej wtedy również, że bardzo chciała zranić jej ojca i tego dnia, gdy pojawił się w domu z paszportem, wykrzyczała mu, iż Magda nie jest jego córką.
Piotr po kolejnym dniu w Olsztynie dzwoni do Marioli dowiedzieć się czy coś się wydarzyło w kancelarii pod jego nieobecność. Mariola odpowiada, że poza sprawą Jasielskiego niewiele się dzieje. Bardziej ciekawa jest czy udało mu się poskromić Magdę. Gdy Piotr wykręca się od odpowiedzi radzi mu, żeby kuł żelazo póki gorące. Piotr po chwili zastanowienia jedzie do mieszkania Teresy. Mówi Magdzie o swoich planach powrotu do Warszawy autobusem. Prawniczka chce go podwieźć na przystanek, na parkingu przed samochodem przystaje na moment i całuje go w policzek dziękując za wszystko, co dla niej zrobił. Po chwili dodaje, że wraca następnego dnia do stolicy i nieśmiało proponuje mu, żeby został jeszcze jeden dzień, jeśli może.
Jak mówi przysłowie kłamstwo ma krótkie nogi. Wojtek spotyka w sądzie Waligórę. Wiktor widząc obok prawnika Jasielskiego śmieje się i głośno komentuje, że biznesmen ?teraz skubie pana Płaskę?. Jasielski ignoruje zaczepkę Waligóry i odchodzi rozmawiając przez telefon. Wiktor zabiera Wojtka na kawę i opowiada mu o sposobie działania przedsiębiorcy. Demaskuje jego gierki nazywając go na koniec mentą. Wojtek podejmuje decyzję, że rozmówi się z biznesmenem. Na spotkanie zabiera ze sobą Mariolę. Podczas rozmowy okazuje się, jakiego pokroju człowiekiem jest Jasielski. Mariola słysząc, że chciał wysiedlić dzieci z domu dziecka, żeby w to miejsce wybudować biurowiec nie wytrzymuje i nazywa go padlinożercą, hieną i szumowiną. Wojtek rezygnuje z reprezentowania go. Po wyjściu z budynku oboje śmieją się zadowoleni z tego, co zrobili. Mariola wesoło całuje Wojtka na pożegnanie w policzek. Przechodzi między nimi wtedy jakaś iskra, którą zauważają i która wprawia ich na moment w konsternację.
Przy odrobinie dobrej woli można naprawić każdy błąd. Magda spokojnie rozmawia z ojcem. Słucha jego opowieści o drugiej żonie, chorobie i przyrzeczeniu, które jej złożył, gdy umierała, że wróci do Polski. Magda dziwi się, że chciał ją odnaleźć, choć myślał, że nie jest jego dzieckiem. Jerzy żartuje, że tak uparty charakter mogła odziedziczyć tylko po nim, więc nie ma żadnych wątpliwości, iż jest jego córką. Pyta czy mu wybaczy. Magda bez słowa, wzruszona przytula się do ojca.
Ten wieczór prawniczka zapamięta do końca życia. Szczęśliwa je kolację z najważniejszymi osobami w swoim życiu: z mamą, ojcem i…. Piotrem.

źródło: magdam.onet.pl




Kultura I Sztuka | tapety na pulpit | wrocaw | Roliny | Halki, Babydoll